Norymberga i Ratyzbona – dwa różne oblicza Bawarii

W trakcie naszego ostatniego urlopu Bawarię odwiedziliśmy dwa razy – najpierw w drodze z Polski do Francji, a później, wracając już do domu.

W tamtą stronę zatrzymaliśmy się w Norymberdze. I ciężko mówić tutaj o wielkim zwiedzaniu, bo na poznanie miasta mieliśmy właściwie tylko jedno popołudnie. Nasz plan był więc bardzo ambitny: spacer po starym mieście, zobaczyć tyle, ile się uda, i przede wszystkim znaleźć coś do jedzenia, co odpowiadałoby wszystkim członkom naszej wyprawy. Jak się później okazało, ten ostatni punkt okazał się prawdziwym wyzwaniem.

Norymberga – co udało nam się zobaczyć?

Podczas naszego krótkiego spaceru zobaczyliśmy kilka najważniejszych miejsc w centrum Norymbergi:

Rzekę Pegnitz i Most Mięsny
Most prowadzi przez rzekę w samym sercu starego miasta i jest jednym z charakterystycznych punktów Norymbergi.

Kościół Mariacki
Znajduje się przy Hauptmarkt i trudno go przeoczyć podczas spaceru po centrum.

Hauptmarkt i Piękną Fontannę
To właśnie tutaj znajduje się główny rynek Norymbergi i słynna Schöner Brunnen – Piękna Fontanna.

Handwerkerhof
Niewielki ryneczek rzemieślników, pełen małych sklepików i warsztatów.

I tutaj mamy małe ostrzeżenie dla rodziców:

Z dzieckiem ciężko wyjść stamtąd z pełnym portfelem. 😂

Piękne rękodzieło, lokalne produkty i oczywiście mnóstwo rzeczy, które nagle okazują się absolutnie niezbędne. Piękne – jakże drogie – rzeczy.

A gdzie chcieliśmy dojść, ale się nie udało?

Na Zamek w Norymberdze. Niestety okazało się, że ostatnie 300 metrów dla małych nóżek to już trochę za dużo. Próbowaliśmy, ale ostatecznie odpuściliśmy. No trudno.

Czy chcielibyśmy wrócić?

Tu odpowiedź jest trochę trudniejsza. Stare miasto było naprawdę piękne i zdecydowanie warto było je zobaczyć. Ale jeśli mam odpowiedzieć szczerze — nie jest to miejsce, do którego miałabym ogromną potrzebę wrócić na kolejny wyjazd.

Z czym będzie nam się kojarzyć Norymberga?

Zdecydowanie z zapachem kiełbasy i kapusty! I tutaj muszę się przyznać — niestety nie są to do końca nasze smaki. Dlatego znalezienie miejsca, w którym cała nasza trójka znalazłaby coś dla siebie, okazało się prawdziwym wyzwaniem. Momentami miałam wrażenie, że poszukiwanie obiadu było prawie tak trudne jak zdobycie zamkowej góry. 😂

Gdzie spaliśmy?

Hampton by Hilton Nürnberg City Center – hotel położony dosłownie rzut beretem od starego miasta, bardzo blisko Dworca Głównego. Swoją drogą – przepięknego budynku! Auto zaparkowaliśmy obok hotelu na miejskim parkingu. Od około 15:00 do 9:00 następnego dnia zapłaciliśmy 8 euro. Dla porównania – hotelowy parking kosztował 16 euro za dobę. Hotel oceniamy bardzo pozytywnie, szczególnie za wygodny pokój. Jednak śniadanie i kotlety mielone z leczo to coś, co zostanie w naszej pamięci na długo. 😂

Ile kosztowała nas Norymberga?

  • nocleg – 88 € (2 osoby dorosłe + dziecko, ze śniadaniem, rezerwowaliśmy przez Booking.com)
  • parking – 8 €
  • obiad – 60 €
  • pamiątki – 16 € (2 widokówki i 1 magnes)

Ratyzbona – i nagle wszystko się zmieniło

Po tych wszystkich przygodach w drodze powrotnej wracaliśmy do Niemiec i Bawarii z duszą na ramieniu. Szczerze martwiliśmy się, czy tym razem uda nam się zjeść coś smacznego. Nawet żarty o kotletach i kiełbasach przestały nas już śmieszyć. I tu wchodzi, proszę Państwa, cała na biało… No, może nie biało, a bardziej kamieniście. 😄 Piękna Ratyzbona! Miasto, które nas zupełnie zaskoczyło. Nie znaleźliśmy ani jednej restauracji z kiełbasami — ale przyznajemy, że nie szukaliśmy ich specjalnie. Za to zjedliśmy przepyszne tosty z pieczonego chleba w Anna liebt Brot und Kaffee. I przede wszystkim mieliśmy wrażenie, że część starego miasta się nie kończy. Przechodziliśmy od uliczki do uliczki — a co to były za piękne, wąskie uliczki! — od fontanny do kościoła i od kościoła do Kamiennego Mostu.

Co udało nam się zobaczyć?

Nasze zwiedzanie znów opierało się na popołudniowym spacerze po mieście. Był to też nasz ostatni dzień wakacji, po 12 dniach poza domem, więc musicie nam wybaczyć, ale nasze myśli chyba powoli zaczynały już wybiegać w stronę własnego łóżka. 😉 W naszej pamięci na pewno pozostaną: Katedra Ratyzbońska oraz Kamienny Most. I całe stare miasto z jego wąskimi uliczkami, zaułkami i kamiennymi budynkami.

Z czym będzie nam się kojarzyć Ratyzbona?

Mnie? Z kubeczkiem do kawy, który sobie kupiłam na pamiątkę. 😂 Ale tak na serio… Ratyzbona mocno kojarzyła nam się z Pragą. I chyba właśnie ten klimat sprawił, że tak bardzo nam się spodobała.

Czy chcielibyśmy wrócić?

Tak! Tylko następnym razem bardziej wypoczęci. 😉

Gdzie spaliśmy?

Premier Inn Regensburg City Centre – hotel położony przy zjeździe z autostrady. Dla niektórych to pewnie duży plus. Dla nas już niekoniecznie, bo do centrum mieliśmy około 1,5 km pieszo. Z tym „City Centre” w nazwie to mieli fantazję. 😂 Na plus bardzo wygodny pokój. Śniadanie (bez mielonych? Ale jak to?!) było bardzo dobre. Parking dostępny jest bezpłatnie przed hotelem lub płatny w parkingu podziemnym. Nam niestety nie udało się zaparkować na darmowym, ale to chyba tylko kwestia szczęścia – miejsca co chwilę się zwalniały.

Ile kosztowała nas Ratyzbona?

  • nocleg – 85 € (2 osoby dorosłe + dziecko, ze śniadaniem, rezerwowaliśmy przez Booking.com)
  • parking – 16 €
  • obiad – 60 €
  • deser – 15 €
  • pamiątki – 25 € (magnes, widokówka i kubeczek)

Norymberga czy Ratyzbona?

I tutaj możemy już pokusić się o małe podsumowanie. Dwa miasta w tej samej Bawarii, a jednak zupełnie różne doświadczenia. Norymberga – większa, bardziej miejska, z piękną starówką i imponującą historią. Ratyzbona – bardziej kameralna, spokojna i trochę jak przeniesiona z innej epoki. Którą wybieramy?Chyba nie będziemy zaskakujący:

Ratyzbona wygrywa.

I może właśnie dlatego, że po 12 dniach podróży byliśmy już zmęczeni, a ona dała nam dokładnie to, czego wtedy potrzebowaliśmy – spacer, piękne uliczki i poczucie, że możemy po prostu pochodzić bez gonienia za kolejnymi atrakcjami.

Zobacz nasze zdjęcia z tych miast!


Komentarze

Dodaj komentarz