Kudowa-Zdrój po Błędnych Skałach – muzeum, Baba Jaga i… futerkowy ogon

Wycieczkę na Błędne Skały postanowiliśmy połączyć z szybkim zajrzeniem do Kudowy-Zdroju. No bo skoro już byliśmy tak blisko, to aż szkoda nie skorzystać. Początkowo plan był bardzo prosty. Po Błędnych Skałach jedziemy do Kudowy, przechodzimy się po Parku Zdrojowym, oczywiście zaliczamy obowiązkowy plac zabaw i wracamy do domu. Tylko że wieczorem, podczas mojego tradycyjnego przedwyjazdowego rekonesansu w internecie, wpadło mi w oko coś ciekawego. Polsko-Czeskie Interaktywne Muzeum Ziemi Kłodzkiej. No dobrze, uściślając — muzeów w Kudowie jest kilka. Ale to właśnie to szczególnie zwróciło moją uwagę. Po szybkim przejrzeniu zdjęć w internecie byłam już zachwycona. Decyzja zapadła. Zaraz po Błędnych Skałach to będzie nasz pierwszy punkt w Kudowie-Zdroju. I powiem Wam od razu — bardzo dobrze, że zmieniliśmy plany.

Interaktywne muzeum, czyli można wszystkiego dotknąć!

Do muzeum dojechaliśmy bez większego problemu. Zaparkowaliśmy bardzo blisko, przy ulicy Zdrojowej 52 — właściwie za samym budynkiem muzeum. Zwiedzanie muzeum polega na przechodzeniu z jednej tematycznej sali do drugiej a każda sala oferuje trochę inne doznania. Nie jest to miejsce, w którym chodzimy od gabloty do gabloty i czytamy kolejne informacje. Tutaj można dotykać, słuchać, wąchać, oglądać, a nawet poczuć coś na własnej skórze. Czyli dokładnie to, co tygryski lubią najbardziej. 😉 Dla mnie jednym z ciekawszych elementów było poznawanie legend i postaci związanych z regionem. Pojawia się między innymi Baba Jaga czy Liczyrzepa, a dzięki interaktywnemu charakterowi wszystko jest zdecydowanie łatwiejsze do zapamiętania niż suche informacje z tablicy.

Las, Baba Jaga i zapach sosny

Z sal, które na pewno zapamiętamy, zdecydowanie wyróżniła się Sala Las. Był domek Baby Jagi, drzewa, leśny klimat, można było usłyszeć legendy Leśnego Luda, a nawet poczuć zapach sosny. Bardzo podobała nam się również sala z kwiatami. Nasze dziecko szczególnie zachwyciło się zapachem rumianku. Była też sala burzy, w której możemy poczuć, jak wieje na Śnieżniku. A chwilę później trafiliśmy do sali Błędnych Skał. Czyli dokładnie tam, skąd chwilę wcześniej wróciliśmy! I co? Oczywiście znowu zaczęliśmy się przeciskać między skałami. Naprawdę każda sala ma w sobie coś fajnego i każda daje nam inne doznania. Dla dzieci to świetna sprawa, bo tutaj nie tylko oglądają — mogą aktywnie uczestniczyć w zwiedzaniu.

Mała gra z latarką

Dodatkową atrakcją jest gra, którą można przeprowadzić podczas zwiedzania. Przy zakupie biletów dostajecie latarki LED — po jednej na osobę — i zaczyna się poszukiwanie ukrytych w muzeum słów. Słowa zapisujemy na dołączonej kartce, a później układamy z nich krzyżówkę. Na końcu otrzymujemy hasło. Dzięki niemu możemy wysłuchać ostatniej legendy, a przy wyjściu dostajemy jeszcze upominek-niespodziankę. Nie zdradzę Wam co. Bo przecież skoro niespodzianka, to niespodzianka, prawda?

Muzeum wie, że lubimy robić zdjęcia

Muzeum zdecydowanie idzie z duchem czasu. Wiecie, jak to jest — jedziecie na małą wycieczkę i wracacie ze stu zdjęciami. No może nie wszyscy, ale my tak mamy. Tutaj wręcz wskazane są miejsca, w których można zrobić fajne zdjęcie. Tu stań. Tu zrób zdjęcie. Tutaj będzie super ujęcie. A miejsc do fotografowania jest naprawdę sporo. Z jednej wizyty możecie wrócić ze zdjęciem w ogromnych kwiatach, wspinając się na Szczeliniec Wielki, płynąc łódką czy lecąc na miotle na tle księżyca w pełni. Albo — propozycja dla prawdziwych koneserów — zrobić zdjęcie swojej głowy, z której Baba Jaga zrobiła sobie słoik na zimę. Tak. Dobrze przeczytaliście. Polecamy 😀

Ile czasu potrzeba na zwiedzanie?

To oczywiście zależy od tego, jak szybko zwiedzacie i ile osób będzie akurat w muzeum. My trafiliśmy tam w niedzielę, a mimo to ruch był raczej niewielki. Przynajmniej na tyle spokojnie, że bez problemu mogliśmy korzystać ze wszystkich atrakcji i wszystkiego dotykać bez stania w kolejce. Nam zwiedzanie zajęło ponad godzinę. I zdecydowanie nie był to czas spędzony na siłę. Wręcz przeciwnie — każda kolejna sala sprawiała, że chcieliśmy zobaczyć, co będzie dalej.

Jedna rzecz z wycieczki…

Po muzeum oczywiście zajrzeliśmy jeszcze do sklepiku z pamiątkami znajdującego się naprzeciwko. Pamiętacie naszą zasadę? Jedna rzecz z wycieczki. No więc z czym wróciliśmy z Kudowy? No przecież wiadomo. Z futerkowym ogonem! Komu futerkowy ogon do przypinania nie kojarzy się z Kudową? Wiadomo przecież.

Czas napełnić brzuchy

Po muzeum przyszedł czas na szybkie napełnienie brzuchów. Tym razem nie polecimy Wam nic ekskluzywnego ani szczególnie zdrowego. 😂 Ale za to pozdrawiamy Pana z budki z kebabem naprzeciwko muzeum — było naprawdę pysznie! Tylko uważajcie na ostry sos. Naprawdę.

Park Zdrojowy, staw i… plac zabaw

Po jedzeniu ruszyliśmy w stronę Parku Zdrojowego, czyli wróciliśmy do naszego pierwotnego planu.Trochę spaceru, trochę oglądania okolicy, staw, Ogród Muzyczny… No i oczywiście plac zabaw. Bo przecież nie mogło go zabraknąć. Spacer uznajemy za udany, chociaż trzeba uczciwie przyznać, że głównym punktem programu dla najmłodszego członka naszej ekipy był właśnie plac zabaw.

Czy warto było połączyć Błędne Skały z Kudową-Zdrojem?

Zdecydowanie tak. Cały wyjazd był naprawdę sympatyczny. Na tyle, że pod koniec zaczęliśmy nawet rozmawiać o tym, że może kiedyś warto przyjechać tutaj z noclegiem i spokojnie pozwiedzać większy kawałek okolicy. Bo zdecydowanie nie da się wszystkiego zobaczyć w jeden dzień.

A jak wyjazd ocenia najmłodszy członek naszej ekipy?

No i teraz najważniejsza część. Bo nieważne, co my sądzimy o Błędnych Skałach. Nieważne, czy podobało nam się muzeum. Nieważne, czy zachwycił nas Park Zdrojowy. Najważniejsza jest przecież opinia dziecka.

Przypomnę tylko atrakcje, które tego dnia zaliczyliśmy:

Błędne Skały.
Interaktywne muzeum.
Park Zdrojowy.
Staw.
Ogród Muzyczny.
I plac zabaw.

Pytam więc:

– Kochana, co Ci się dziś najbardziej podobało z całego dnia?

Odpowiedź była zdecydowana.

Bez chwili zastanowienia.

– Plac zabaw!

.

.

.

Kurtyna. 😂


💰 Ile kosztowała nas wycieczka?

Jak zwykle wszystkie ceny wrzucamy na koniec, żeby podczas czytania nie robić z wpisu tabelki księgowej. 😉

Parking: 5 zł / godz.
Polsko-Czeskie Interaktywne Muzeum Ziemi Kłodzkiej:
• bilet normalny – 47 zł
• bilet ulgowy – 42 zł

Jedzenie: 40 zł
Pamiątka – futerkowy ogon: 25 zł

Magnes dla nas: 15 zł

Chcecie pooglądać zdjęcia? Zapraszamy!