Arboretum Wojsławice – urodzinowy dzień wśród kwiatów, altanek i… krokodyli

Arboretum Wojsławice to miejsce ukochane przez moją mamę. Jeździ tam dwa, czasem trzy razy w roku. Czy przyciągają ją rozległe alejki spacerowe? Różnorodność kwiatów i roślin? Urocze altanki z widokiem na piękną panoramę? A może po prostu wszystko na raz? Tego nie wiem. Wiem za to jedno – właśnie to miejsce musieliśmy wybrać, żeby zabrać ją tam na spędzenie urodzinowego dnia. Prezenty, pyszne jedzenie i wyśpiewane tłumnie „Sto lat” są oczywiście świetnym sposobem na świętowanie urodzin. Ale to właśnie takie wspólne chwile zostają później w pamięci najdłużej.

Wojsławice po raz drugi

My Arboretum Wojsławice odwiedziliśmy po raz drugi. Pierwszy raz byliśmy tutaj, kiedy kończyła się wiosna i wszystko było w rozkwicie. Tym razem trafiliśmy na zupełnie inną porę roku – przyroda powoli zaczynała zasypiać przed zimą. Chyba właśnie to jest w tym miejscu fajne. Można przyjechać kilka razy i za każdym razem zobaczyć trochę inne arboretum.

Równo o 9.00!

Nauczeni doświadczeniem wiemy już, że Arboretum Wojsławice potrafi przyciągnąć naprawdę sporo osób, nawet w środku tygodnia. A że my wybieraliśmy się w weekend, dodatkowo przy pięknej i słonecznej pogodzie, mimo że był już koniec września, postanowiliśmy zjawić się równo z otwarciem, czyli o 9.00. I tym razem plan zadziałał całkiem nieźle. Do godziny 11.00 nie spotkaliśmy żywej duszy. I mamy nadzieję, że żadnej innej (nie żywej) też nie, chociaż miejsce jest już wiekowe. Dzięki temu przez pierwsze dwie godziny mogliśmy spokojnie spacerować, oglądać rośliny i korzystać z całej tej przestrzeni bez tłumów dookoła.

Babcia, pięciolatka i nastolatek – czyli trzeba było dogodzić wszystkim

Tym razem byliśmy w większym gronie, więc plan wycieczki trzeba było dostosować do naprawdę szerokiego przekroju wiekowego. Mieliśmy babcię, pięcioletnią wnuczkę i nastoletniego wnuczka. Czyli wiadomo – każdy musi dostać coś dla siebie. Kiedy alejki prowadziły pod górę, trzeba było znaleźć jakieś atrakcje dodatkowe. Było więc oglądanie zaplecionych traw, zbieranie kasztanów i spacery po murach, żeby najmłodsze pokolenie nie zdążyło się zanudzić. Kiedy trafialiśmy na piękne ławeczki albo altanki, można było chwilę odpocząć. Ale niezbyt długo. Bo środkowe, nastoletnie pokolenie przy zbyt długim postoju potrzebowało wrócić do stałego połączenia z siecią, czyli sięgnąć po przedłużenie ręki nastolatka w postaci telefonu. 😂 A kiedy trafiał się jakiś piękny, najlepiej zupełnie nieznany okaz rośliny, trzeba było oczywiście się zatrzymać. Bo najstarsze pokolenie musi zapisać nazwę. A nuż uda się później kupić taką roślinę do ogrodu. 😉

Co znajdziemy w Arboretum Wojsławice?

Oprócz ciągnących się alejek spacerowych jest tutaj naprawdę sporo miejsc, przy których warto się zatrzymać. Nie mieliśmy mapy i mam wrażenie, że na pewno nie przeszliśmy wszystkiego dokładnie, ale udało nam się znaleźć między innymi:

  • kamienny horoskop na szczycie górki,
  • piękne oczka wodne – podejrzewamy, że mieszkają tam krokodyle. 😂A przynajmniej tak wierzy nasza pięciolatka (wcale a wcale jej nie kłamiemy)
  • stary sad,
  • bardzo sympatyczny plac zabaw,
  • a przy odrobinie szczęścia również leśnego strażnika.

Do tego są wspomniane już altanki. I naprawdę – niektóre z nich są aż za bardzo urokliwe. Takie, w których człowiek siada „tylko na chwilę”, a po pięciu minutach zaczyna rozważać, czy przypadkiem nie można by tu zostać do końca dnia. Na wejściu znajdziecie również punkt gastronomiczny i toalety, a także piękną galerię, do której zdecydowanie warto zajrzeć. Na dziedzińcu znajduje się również stara kuźnia.

Czy polecamy?

No pewnie! I to nie tylko dlatego, że moja mama mogłaby tutaj spędzać pół roku. 😉 Arboretum Wojsławice jest świetnym miejscem na rodzinny spacer, bo każdy może znaleźć tutaj coś dla siebie. My tym razem zrobiliśmy około 4 kilometrów, ale spokojnie można przejść więcej.

Zwłaszcza jeśli nie macie przy boku dziecka, które właśnie skończyło zjadać swoje ulubione smakołyki z plecaka…

…i jeśli nie skończyła Wam się kawa w termosie. 😂

A ponieważ byliśmy tutaj jesienią, mogliśmy zobaczyć miejsce zupełnie inne niż podczas naszej pierwszej, wiosennej wizyty. I zapewne jeszcze tutaj wrócimy… bo skoro moja mama potrafi przyjechać tutaj dwa–trzy razy w roku, to coś musi w tym miejscu być.

Informacje praktyczne

Arboretum Wojsławice

Bilet normalny: 30 zł
Bilet ulgowy: 20 zł

My przyjechaliśmy na otwarcie o 9.00 i zdecydowanie polecamy taki wariant, jeśli zależy Wam na spokojnym spacerze i mniejszej liczbie osób.

Nasza trasa: około 4 km

Dla kogo? Naszym zdaniem dla całej rodziny – od najmłodszych po najstarszych.

A jeśli chcecie przejść więcej niż my, zabierzcie wygodne buty (najlepiej nieprzemakalne – część trasy biegnie trawą i przy rosie jest wilgotno), coś dobrego do plecaka i… odpowiednią ilość kawy.

Zobaczcie nasze kadry!


Komentarze

Skomentuj